Podsumowanie tygodnia

czwartek, 29.03.2007, 16:39

Od poniedziałku nie było żadnego nowego wpisu, chociaż liczba interesujących rzeczy do opisania nie była wcale krótka. Czas nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że dzisiaj nikomu nie wyskoczy komunikat o niedostępności strony, z powodu półminutowej edycji :P

“Sierotek profesorek i ośmiu krasnoludków”
W poniedziałek na wykład z controllingu po raz pierwszy w trójodcinkowej historii nie poszedłem. Oczywiście, jeśli mnie nie ma to zawsze można liczyć, że wykładowca puści listę. Ta puszczona na wykładzie lista na pewno nie należy do najgrubszych dzieł, gdyż liczbę nazwisk może bez problemu policzyć na palach ręki drwal na rencie inwalidzkiej… 8 osób (jak w tytule) to chyba jak na razie rekord frekwencji :) Dla uściślenia – wykładu podobno nie było i gościu się nieźle wkurzył. Przykre, nie :)?

Uniwersytecki bałagan
Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że na wydziale panuje bajzel informacyjny. Skąpe strzępki wiadomości od dziekanatu, brak możliwości zasięgnięcia konkretnej wiedzy u mitycznych pań z okienka – to sprawy codzienne. Ja jednak chciałbym się skupić na fantastycznie zorganizowanej promocji wydziału. Należy zacząć od tego, że 12 kwietnia są dni otwarte uczelni. Na tę okazję przygotowane ma zostać wiele rzeczy, takich jak: plakaty, prezentacje kół, prezentacja multimedialna wydziału i inne. Uwzględniając czas potrzebny na wydruk i wytłoczenie płyt i plakatów oraz nadchodzące święta, wszystko powinno być już zapięte na ostatni guzik. Tymczasem ja we wtorek na spotkaniu dowiaduję się, że potrzebny jest plakat na czwartek (dzisiaj). Właściwie to nie byłem zbyt skory do robienia kolejnej rzeczy po reklamie do gazety, ponieważ mam wiele spraw teraz na głowie. Jednakże gdy zobaczyłem gościa, który wyszedł na środek i zaczął malować coś pisakiem na kartce A1, to moje poczucie oszczędzenia katorgi innym zwyciężyło. Plakatu na dzisiaj nie zdążyłem niestety zrobić do końca – może do poniedziałku się wyrobię. Inną wartą zauważenia rzeczą jest fakt, że na spotkaniu na którym są omawiane takie kluczowe kwestie pojawia się jeden reprezentant koła informatycznego, które, jak wynika z dotychczasowych doświadczeń:
a) grafiką komputerową się nie zajmuje
b) na umówione spotkania się nie zjawia (prezes miał już dwa razy przyjść na zebrania KNM omówić szczegóły współpracy, którą sam zaproponował). Zacytuję więc fragment z podsumowania dzisiejszego spotkania odnośnie “spotkania z przedstawicielami BIOS”:

dali ciała

Było w sumie całkiem zabawnie – widok rozśmiewającego się do łez pana od PSI był warty zobaczenia :) Inna sprawa, że naprawdę było z czego się śmiać. Paulina zrobiła prezentację, w której wymyśliła fikcyjne osoby studiujące na naszym wydziale, włożyła w ich usta fikcyjne wypowiedzi wychwalające nasz kochany WNEiZ, wreszcie opatrzyła te wypowiedzi rzekomym zdjęciem osoby, ściągniętym gdzieś z internetu. Ja wiem, że były one tylko tymczasowe jako placeholdery na coś lepszego, ale można było nieźle się uśmiać widząc zdjęcie Anii (21l.) z IIE, wyglądającej jak jakaś mulatka, czy też Jacka (20l.) z FiB – Japończyka, który tak przypominał Polaka jak żyrafa w okularach przeciwsłonecznych, próbująca się wbić do klubu golfowego dla niedźwiedzi polarnych. Ubaw po pachy. Kolejnym niefortunnym oznaczeniem był napis

coś tu wstawić, może Dziekan coś powie?

zamiast treści jednego ze slajdów z informacjami o wydziale. Równie dobrze mogliby wstawić znak “Uwaga! Roboty drogowe” i dać napis “ERROR 404 – division by 0, IMPORT kebab”…

Kolejną wartą odnotowania dziś rzeczą są zajęcia z Controllingu. Udało mi się rozwiązać zadanie na podwyższenie oceny z kolokwium :P Wiadomość niewątpliwie nastraja pozytywnie.

Na Kole omawianie rutynowych spraw, pokazałbym w tym miejscu coś co właśnie zaprojektowałem, ale tajemnica zobowiązuje :) Projekt w każdym razie zapowiada się super i mam nadzieję, że wypali.


2 komentarze do "Podsumowanie tygodnia"

  1. m|m:

    Żałuj, żałuj, że Cie nie bylo na finansach. Poprostu cos wspanialego.
    Jak dla mnie dzisiejsze zajecia zdominowal tekst: “Is it correct? Yes, is it correct” – coś wspaniałego. Albo w polowie zajęć, kiedy Przemek stwierdzil, że cos jest nie tak “on the table” (na tablicy) kolejny hit: “Is it correct? No, something is wrong, everything is wrong”, po czym aby pokazac, kto tu rzadzi padly ciezkie slowa “I think average mark from the I semester test will be 2″ Możnaby w nieskonczonosc pisac o dzisiejszych zajeciach… jedno jest jednak warte dodania – słynna juz pani doktor ma u nas w grupie bratnią duszę…

  2. Marcin Otorowski:

    Dzięki za pierwszy komentarz :) Zaczynam żałować, że mnie nie było, miałbym o czym pisać :P

Skomentuj