„Zobacz, jaki z niej pajac”
poniedziałek, 07.05.2007, 23:03
Opis dzisiejszego dnia będzie odwrotnie chronologiczny :) Zacznę od zdumiewającego osiągnięcia, jakie udało nam się dokonać na zajęciach Polityki Ekonomicznej. Patrząc na nasz stan zaawansowania w przerobieniu ksero książki, z niedowierzaniem przyjąłem komunikat w języku niemieckim, że dzisiaj zamierzamy przerobić cały podręcznik do końca. Cóż, stwierdziłem, że nawet jak na warunki „dziewczynki z zapałkami” przerobienie 250 stron w kilkanaście minut graniczy z cudem. Krótkie obliczenia pozwoliły mi ustalić, że w celu pobicia tego rekordu Guinessa należałoby przerabiać jedną stronę w ciągu… 3 sekund. Niemożliwe? A jednak rzeczywistość okazała się bardziej bolesna, niż jazda na rowerze bez siodełka, i książka została przerobiona.
Tutaj okazuje się, że niesie to ze sobą pewne przykre konsekwencje – za tydzień pisemny egzamin z tego co dzisiaj zdążyliśmy się „nauczyć”. Będzie zabawnie coś czuję, i być może będzie to większy pokaz ściągania niż pewna praca klasowa z historii w liceum, gdy nasz nauczyciel powiedział, że na 5 minut zamknie na zasuwkę drzwi, a w tym czasie można ściągać do woli… A że nie od dziś wiadomo, że studenci dążą do bezproblemowej nauki niczym arabski terrorysta do kursu pilotażu…
Dobrze, że nie mamy z nią bardziej pamięciowych przedmiotów (takie PSI z panią M. to musiałaby być masakra). Jeszcze by encyklopedię 23-tomową z suplementem z nami przerabiała….
Innym interesującym punktem dnia była złożenie dokumentów na wyjazd w ramach Erasmusa do Laaperanta w Finlandii. Pomijam tu fakt, że termin składania podań minął 30 kwietnia :P W każdym razie podanie + komplecik papierków został złożony, łącznie z tego co mi wiadomo jest 5 kandydatów na 4 miejsca, ja celuję w semestr zimowy i… czy mnie wybiorą okaże się być może w środę. Jedno jest pewne – zdjęcia tamtej uczelni i całego campusu są bajeranckie :P Pozytywne było to, że nie musiałem uczestniczyć w durnej rozmowie weryfikującej umiejętności językowe – za to z opowieści Sławka i Michała wnioskuję, że można było się nieźle przejechać :) No i po co to, skoro wszystkich zaakceptują :)?
O metodach numerycznych pisać nie będę nic, ponieważ kogoś na nich zabrakło i raczej nie byli to studenci… Bywa i tak, gratuluję zdrowego rozsądku i mądrości życiowej tym, którzy przyszli dopiero na 10.00 na PSI. Gratuluję wybitniej inteligencji i niesamowitej zdolności logicznego myślenia i przewidywania tym, którzy olali i metody i PSI i controlling i zjawili się dopiero na angielskim :)
P.S. Powodzenia na maturze z WOSu osobie zdającej jutro :)



wtorek, 08.05.2007, 07:52:32
musze Cię zmartwić, bo z angielskiego czeka nas jeszcze jedno kolo, na ktorym beda pojedyncze slowka to tlumaczenia oraz główny punkt programu: CZASY :)
wtorek, 08.05.2007, 15:32:29
Czasy to pestka w porównaniu do słówek, bo je się robi intuicyjnie. Kiedy nie masz pojęcia co znaczy słówko to jest dopiero problem :P