Piwo
sobota, 01.09.2007, 08:22
Wczoraj ze Sławkiem i Michałem byliśmy na piwie z Jarno (Fin, który był u nas w Szczecinie na wymianie studentów w zeszłym semestrze). Zaprowadził nas do miejsca, w którym można się było poczuć jak w Ameryce :) Mała, ciasna speluna, pełna studentów (ok. 30 na m2), z tanim piwem dostępnym po okazaniu specjalnej karty (karta na 9 piw za 10€). Spotkaliśmy dwóch Polaków, mieszkających i studiujących w Finlandii od paru lat – ich fiński był naprawdę bardzo dobry. Rozmówki między nami a Finami toczyły się w trzech językach – polskim, fińskim i angielskim, zdarzały się zdania mieszane, w pewnym momencie nasza czwórka z Polski gadała wyłącznie po angielsku :P. W pewnym momencie Jarno zaczął wymieniać słowa, których nauczył się w Polsce: min. kotlet, bagietka, spokojnie, piwo, k***, sp**** i inne kwiatki. Nauczył nas też jakiegoś przekleństwa w języku fińskim, ale już nie pamiętam go. To było coś brzmiącego jak fittu
, ale naprawdę, ciężko wymawia się fińskie słowa i stąd szybko wylatują z pamięci.
Sławek bardzo polubił fakt, że żaden z Finów (oprócz Jarno) nie rozumie ani słowa po Polsku. Gdy wielki grubas nadepnął mu na nogę, Sławek obrzucił go taką wiązanką, że w Polsce dostał by taki łomot, że nic by nie zostało. Tutaj gościu się uśmiechnął, myśląć że usłyszał pozdrowienia :) Inna sprawa że uzębienie miał fatalne, o czym też został poinformowany :)
Tak czy siak było zabawnie. Zużyłem 3 z 9 piw, wcześniej z Jarno wypiliśmy drinki o magicznych nazwach (coś jak Milky Way, ale nie potrafię powtórzyć). Pokazał nam min. miejsce na oglądanie meczu Finlandia – Polska (na terenie campusu) oraz męskie toalety (pod drzewem).
Do domu wróciliśmy pieszo, użalając się nad naszą dolą. My, przyjeżdzając do 4x droższego kraju otrzymujemy 315€ na wyrównanie w poziomie cen. Finowie jadąc do Polski, do 4x tańszego kraju otrzymują grant w wysokości 700€ miesięcznie.
Po drodze spotkaliśmy na przystanku jakieś dziewczyny z naszego akademika, które czekały na nocny autobus (ciekawe czy się doczekały, nic nas nie minęło jak szliśmy dalej :P).
Niestety, nie robiłem dzisiaj żadnych zdjęć, bo baterie dopiero się ładowały. Zamiast tego parę widoczków Lappeenranty z serwisu panoramio:









sobota, 01.09.2007, 09:05:08
tu nalezaloby sie zatrzymac i przeanalizowac dokladnie tresc notatki. Pośród ogolnego marudzenia na temat:
– dlaczego tam jest tak drogo?
– dlaczego mieszkamy na wygnajewie?
– dlaczego?
sprytnie zostala wmontowana wazna informacja:
„Zużyłem 3 z 9 piw, wcześniej z Jarno wypiliśmy drinki o magicznych nazwach (coś jak Milky Way, ale nie potrafię powtórzyć).”
Pytanie: Czy aby nie za duzo? Moze gdybys wypil mniej, to umialbys powtorzyc te nazwy.
2. Aby nadac bardziej dramatyczny charakter notatek dotyczących cen, proponuje u góry (na stronie) umiescic drugi licznik, w stylu: w portfelu mam jeszcze: xxxxx EUR
pozdrawiam
niedziela, 02.09.2007, 01:02:08
tam jest jak na przecietnego studenciaka z Polski naprawdę drogo