Wybory 2007

niedziela, 21.10.2007, 16:08

Pomimo różnorakich trudności i problemów, udało mi się oddać głos w wyborach parlamentarnych 2007 w Ambasadzie RP w Helsinkach. Do stolicy Finlandii wyjechaliśmy w następującym składzie: ja, Szymon, Bartek i Rafał, który pracuje na LUT i prowadzi angielskojęzyczne ćwiczenia z Embedded Programming. O 8.20 wyjechaliśmy z Lappeenranty samochodem Rafała. Do Helsinek przez większość trasy jedzie się po autostradzie, więc dystans 230 km nie był aż tak straszny. Gorzej było z przejazdem przez centrum miasta, ale w końcu po tylko jednym drobnym zabłądzeniu dojechaliśmy do miejsca, z którego pieszo trzeba było przejść około 400 metrów, by znaleźć się w Ambasadzie.

Prawdę mówiąc, spodziewałem się czegoś lepszego, choć nie było w sumie najgorzej. Budynek ambasady mieści się na zadu… przepraszam, w dzielnicy willowej, prowadzi do niego mała droga, po której raczej dwa auta się nie miną. Elektronika jest na poziomie, brama i otoczenie obserwowane przez parę złowieszczych kamer a przy bramie wejściowej znajduje się wideo-domofon. W środku było już sporo ludzi, ale dopiero jak przyszliśmy i zajęliśmy miejsce w kolejce to zwaliła się taka masa, że było gorzej niż w Mierzynie po niedzielnej sumie. W życiu bym się nie spodziewał, że tyle patriotów się nagle znajdzie :)

Głosowaliśmy na kandydatów z listy wyborczej okręgu warszawskiego (pojedynek dnia: Tusk – Kaczyński). Przy robieniu zdjęcia przy urnie panie z komisji nas upomniały, żebyśmy im jej nie zasłaniali – a to pech, a już pakowaliśmy ją do plecaka :P

Nie było czasu ani chęci zwiedzania Helsinek, więc po zrobieniu paru zdjęć nad jeziorkiem wyruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na jedzenie – jadłem taką pyszną pizzę, że drugiej takiej nie mogę sobie przypomnieć, a była całkiem duża i kosztowała tylko 8€.

W galerii zdjęć zamieściłem wybrane fotki z dzisiejszej wyprawy:



Skomentuj