Санкт-Петербург

niedziela, 04.11.2007, 22:11

Jest powód do radości – cały i zdrowy wróciłem z czterodniowej wycieczki do Rosji, do Sankt Petersburga. W tym poście postaram się w mniej lub bardziej udany sposób streścić co ciekawsze wydarzenia i rzeczy, które przykuły moją uwagę.

O Sankt Petersburgu
Sankt Petersburg (zapis w rosyjskiej cyrylicy: Санкт-Петербург) jest miastem, położonym w Zachodniej Rosji w delcie rzeki Neva nad Zatoką Fińską. W Sankt Petersburgu żyje około 5 milionów ludzi, a w całej aglomeracji prawie 6 milionów. Miasto zajmuje powierzchnie 670 kilometrów kwadratowych na ponad 42 wyspach, połączonych ok. 350 mostami. Przez ponad 200 lat (do 1918) była to stolicja Rosji (przeniesiona z Moskwy przez Piotra Wielkiego), a w latach 1914 – 1991 nazwa miasta brzmiała Leningrad.

Panorama

Survival guide
Przed wyjazdem otrzymaliśmy Survival Guide, dzięki któremu dowiedzieliśmy się paru przydatnych rzeczy, jak przeżyć w Rosji:

  1. zawsze się targuj
  2. nigdy nie pij wody z kranu
  3. uważaj na swój dobytek i na swoich znajomych (lol)
  4. nie chodź sam po zmroku
  5. przed wejściem do taksówki upewnij się, że jest tam tylko kierowca
  6. zawsze noś przy sobie kartę hotelową i dowód tożsamości, zapytany przez policjantów powiedz, że jesteś z zagranicy
  7. wódkę kupuj tylko w sklepach – rynek i ulica odpadają
  8. nie rób zdjęć na granicy oraz w metrze
  9. nie pij za dużo

Po uzbrojeniu w taki arsenał porad, można było przeżyć cztery dni tutaj :) Pozostały oczywiście bariery językowe, ale i tu nasz survival guide był podpowiedzią, jak po rosyjsku powiedzieć kilka niezbędnych fraz, takich jak “dziękuję”, “proszę”, “jak się masz”, “poproszę butelkę wódki”, “do widzenia”, “przepraszam”, “proszę nalać mi wódki” itp. :)

A zatem, co zwiedziliśmy?
Pierwszego i ostatniego dnia nie zwiedzaliśmy nic (przyjechaliśmy do hotelu w czwartek wieczorem, wyjechaliśmy w niedzielę rano). Drugiego dnia naszym pierwszym celem była tzw. “Village of the Tzars” – mieliśmy okazję podziwiać wnętrza oraz ogrody pałacu Katarzyny. Przepych wnętrz był momentami olśniewający, a na zewnątrz zrobiliśmy sobie kilka głupich, grupowych zdjęć :) Zdjęcia z tej części wyprawy dostępne są w tej galerii.

Drugim punktem wycieczki była Katedra o nazwie “Sobór Zmartwychwstania Pańskiego” (Храм Спаса на Крови), leżąca nad kanałem Griboyedova. Budowla została wzniesiona na miejscu, gdzie w 1881 roku został zamordowany car Aleksander II Romanow (stąd angielska nazwa: Spilled Blood Cathedral). Ogólna powierzchnia świątyni to 1642 m², a wysokość – 81 m. Sobór wybudowano w tradycyjnym rosyjskim stylu XVI i XVII wiecznym. Z zewnątrz widoczne są płytki ceramiczne mozaiki, szkliwione cegły, marmur i granit, cebulaste kopuły są złocone i emaliowane. Wnętrze niemal całkowicie pokryte jest dekoracją mozaikową przedstawiającą sceny z Nowego Testamentu i wizerunki świętych. Zdjęcia zrobione na zewnątrz oraz wewnątrz dostępne są pod tym adresem.

Ostatnim punktem drugiego dnia wycieczki był interesujący, nocny rejs statkiem po rzece Neva, pokazujący całe piękno Petersburga w nocy. Wszystkie budynki wzdłuż rzeki oraz mosty są iluminowane, wygląda to naprawdę niesamowicie, szkoda tylko, że tego piękna nie oddają zrobione tam zdjęcia. Rejs był połączony z degustacją sowieckiego szampana (ohyda) oraz tradycyjnej rosyjskiej wódki (ohyda x10). Zdjęcia z rejsu, oraz inne zdjęcia, zrobione w nocy zamieściłem w osobnej galerii.

Dzień trzeci zaczął się od zwiedzania Katedry Św. Izaaka. Ten monumentalny budynek w chwili wybudowania był największym obiektem tego typu w Rosji, jego ukończenie zajęło ponad 40 lat. Wnętrze pokryte jest mozaikami i malowidłami, a z tarasu można podziwiać panoramę miasta (choć jej większa część wokół katedry to jakieś rudery i budynki w fazie konstrukcji). Tym nie mniej zdjęcia zrobione w katedrze należą do tych bardziej udanych, i można je zobaczyć tutaj.

Kolejnym punktem wycieczki był krążownik SS Peter (zdjęcia) oraz muzeum Hermitage, w którym z powodu braku czasu nie byłem (zdjęcia). W czasie, gdy grupa była w muzeum, ja z Bartkiem zwiedziliśmy Muzeum Artylerii, pełne czołgów, dział i innych przyrządów do zadawania obrażeń (zdjęcia).

Oprócz tego, podczas przejazdu pomiędzy kluczowymi punktami programu były jeszcze inne atrakcje, czasem zatrzymywaliśmy się by porobić zdjęcia, a o innych miejsach w czasie przejazdu opowiadała przewodniczka. Ludzie z tylnych rzędów strasznie się z niej śmiali, bo nadużywała natępujących słów: excellent, superior, gorgeous, extensive, absolutely, spectular, wonderful, great i innych. Z początku na to się nie zwracało uwagi, ale później strasznie kuło w oczy, kiedy w zdaniu, opisującym jakiś brzydki i odrapany mur pojawiały się dwie kombinacje: “extensive” oraz “absolutely spectacular”.

Alkoholizm
Myśląc o Sankt Petersburgu przed wyjazdem spodziewałem się, że zobaczę cały tłum pijanych ludzi, pociągających bezpośrednio z butelki na ulicy. To był błąd:

  1. po pierwsze, picie w miejscach publicznych jest zakazane, szczególnie dla gości z zagranicy, którzy są potencjalnym celem do ukarania grzywną (bo mają pieniądze)
  2. po drugie, picie bezpośrednio z butelki jest uważane za przejaw alkoholizmu
  3. po trzecie, picie bez jedzenia czegokolwiek jest uważane za przejaw alkoholizmu
  4. po czwarte, picie bez wcześniejszego wzniesienia toastu jest uważane za przejaw alkoholizmu

Ogólnie rzecz biorąc, można więc pić ile wlezie, byle jednocześnie mieć jakąś zakąskę, wznieść toast i nie pić z butelki. Wóczas nikt nie zarzuci, że się jest alkoholikiem :)

Ciekawostka: W jednej z restauracji (o przyjaźnie brzmiącej nazwie Idiot) można kupić “Gentleman’s kit” za 30€. Jest to ogólnie rzecz biorąc zestaw drobnych przekąsek, jeden litr wódki, oraz w cenę wliczona jest taksówka do najbliższego szpitala :)

Korki
W Sankt Petersburgu każdy zdaje się być w posiadaniu auta (nie wiem czy legalnie czy nie, w każdym razie jest sporo luksusowych aut, na przemian ze starymi Ładami). Na ulicę codziennie wyjeżdząją ich miliony, niestety zdaje się, że tutaj prawa jazdy się nie wyrabia, a raczej kupuje na bazarze. To co się dzieje na ulicach to przechodzi ludzkie pojęcie – w poradniku dla turystów jest napisane, by uważać przy przechodzeniu na światłach, bo to, że mamy zielone nic nie oznacza. Analogicznie, czerwone światło dla kierowcy też czasem znaczy co innego – przewodnik złośliwie zauważył, że kolor czerwony i zielony jest powszechnie w Rosji mylony. Petersburg jest miastem bardzo rozległym, i na pierwszy rzut oka drogi są w stanie zapewnić płynność przejazdu – większość z nich posiada 2,3,4 lub więcej pasów jazdy w jednym kierunku. W praktyce okazuje się, że jest to za mało – przejazd w kilometrowych korkach, jakie tworzą się nie tylko podczas godzin szczytu to istna mordęga – szybciej idzie się pieszo niż przejeżdża przez centrum. Kierowcy notorycznie wpychają się pod koła innym, klakson jest używany częściej, niż pedał hamulca, a zasada skręcania w lewo z lewego pasa i w prawo z prawego to czarna magia dla większości. Co lepsze, w mieście jest ograniczenie prędkości do 60km/h. Przewodnik powiedział jednak, że w praktyce policja nie zatrzymuje nikogo, kto jedzie wolniej niż 80 – 90 km/h. Jeśli więc cudem nie ma korka, to przejście przez ulicę jest gorsze, niż spacer przez ziemię niczyją w czasie wojny. Osobną sprawą są ewentualne kary, jakie grożą za złamanie przepisów. Najwyższy mandat, jaki można uzyskać za szybką i niebezpieczną jazdę to 100 rubli, czyli ok. 10 zł w Polsce. Nie dziwi więc fakt, że ograniczeniami prędkości, zakazów i nakazów nikt się tu za bardzo nie przejmuje.

Alternatywy
Jeśli więc nie auto, to co? Bardzo sprawnie działa metro, kosztuje jedynie 14 rubli (czyli ok. 1,5zł) a można jechać dokąd się chce, ile razy się chce i z iloma przesiadkami, pod warunkiem, że nie wyjdzie się na powierzchnię (wówczas znowu trzeba będzie zapłacić). Można również wezwać taksówkę, i tutaj sprawa się komplikuje, a raczej robi się śmieszna. W Petersburgu większość taksówek to taksówki “amatorskie” – po pracy ludzie dorabiają sobie, doczepiając znak TAXI, pełniąc misję taksówkarza. Po złapaniu taksówki mówi się miejsce docelowe, kierowca podaje swoją cenę, trzeba się chwilę potargować i jak umowa stoi to jazda. Nie miałem przyjemności poruszania się taksówką, ale raczej nie należy to do przyjemnych rzeczy ;p Znacznie lepiej się podróżowało metrem, choć było zatłoczone jak centrum Pekinu.

Zwrot o 360 stopni
To, co najbardziej podobało mi się w Rosji to diametralna różnica między Lappeenrantą a Sankt Petersburgiem. Najciekawsze z nich zebrałem w poniższej tabelce:

Finlandia (Lappeenranta) Rosja (Sankt Petersburg)
z wszystkimi dogadasz się po angielsku, język polski jest bezużyteczny mało kto mówi po angielsku. Znacznie łatwiej porozumieć się z mieszkańcami w języku polskim
mało miasto, o niskiej gęstości zaludnienia gigantyczna metropolia
najlepszy sposób poruszania się po mieście to samochód (jeśli się go ma) najgorszy sposób poruszania się po mieście to samochód (korki niesamowite)
picie wody z kranu jest dobrym sposobem na ugaszenie pragnienia bez obaw o zdrowie picie wody z krany jest dobre na co najwyżej zapuszczenie glonów na zębach
chodzenie samemu po ulicy po zmroku jest nudne jak flaki z olejem chodzenie samemu po ulicy jest wysoce zalecane dla lubiących ryzyko i adrenalinę
wysokie ceny (atuobus – 3€, alkohol – 16€, zestaw w McDonald’s – 8€) polskie lub nawet lepsze ceny (metro – ok. 40c, alkohol – 5,5€, zestaw w McDonald’s – 3,5€)
łatwo przeczytać dowolny tekst w języku fińskim, gorzej ze zrozumieniem treści łatwo zrozumieć mówiony tekst w języku rosyjskim, gorzej z zapisaniem i odczytem (cyrylica)

Po powrocie z Sankt Petersburga mogę się pochwalić umiejętnością rozszyfrowania większości znaków w cyrylicy :) Wszystkich zdjęć z wypadu było ponad 2500, po wywaleniu nieudanych i subiektywnie zbędnych zostało ich i tak ponad 1000. Podzieliłem je w 9 kategorii, które można obejrzeć po kliknięciu na poniższy ozdobnik:

Sankt Petersburg


2 komentarze do "Санкт-Петербург"

  1. lusia:

    Zdjęcie nr 16 i 20 w “różnościach” powalają. Mam nadzieję, że to tylko poza do dokumentacji.

  2. Marcin Otorowski:

    Zdjęcie numer 20 zostało zrobione podczas powrotu – ludzie spali w autokarze na podłodze, a w kadrze została uwieczniona pusta butelka po wódce, żeby było wiadomo z jakiego powodu ;p Zdjęcie numer 16 – ja śpię, reszta pozowana ;p

Skomentuj