Stypendia

środa, 27.01.2010, 12:14

Ostatnio zdarza mi się bardzo często narzekać na systemy stypendiów na uczelniach. Weźmy za przykład takie stypendium na kierunkach zamawianych (przysługuje ono w wysokości 1000 zł miesięcznie dla ok 75% studentów). Nie przesadziłem z tym odsetkiem pomimo, że formalnie stypendium przysługuje jedynie połowie przyjętych. Problem w tym, że “połowę” oblicza się z całej listy. Od prawie 100 nazwisk na liście przyjętych odjąć należy tych, którzy w ogóle nie zjawili się ani razu na studiach, nie przysługuje im stypendium lub zwyczajnie odpadli. Łącznie jest więc niecałe 60 osób, z których 45 osób ma stypendium. W ten sposób 75% przyjętych studentów dostaje po 1000 zł miesięcznie.

Za co są te pieniądze? W zasadzie za nic. Wystarczy jedynie być na magicznej liście 75% najlepszych (wg punktów z rekrutacji) studentów. Spełnienie tego warunku oznacza, że w miesięcznych ratach przez pierwsze 5 miesięcy na koncie uzbiera się 5 000 zł. Teraz to można w ogóle zrezygnować z przychodzenia na studia, gdyż jeśli nie przejdzie się na następny semestr, to stypendium zwracać…. nie trzeba. Czyli mówimy o kasie za friko :) A że przejście na kolejny semestr specjalnie skomplikowane nie jest (wystarczy zaliczyć ok. 4 przedmiotów z ośmiu – ta liczba nie jest wcale jakaś wygórowana) to po kolejnych 5 miesiącach na koncie będzie już 10 000 zł. Miło :)

Celem istnienia stypendiów zamawianych na kierunkach technicznych (jak Mechatronika) jest zachęcenie absolwentów szkół średnich do studiowania na politechnikach, a nie na uczelniach humanistycznych i ekonomicznych. Efektywność tego rozwiązania jest jednak dyskusyjna. Jeżeli ktoś czuje powołanie i siły do studiowania kierunku technicznego, to na studia i tak przyjdzie. Jeśli ktoś nie czuje takiej potrzeby, ale zachęci go kasa to przyjdzie, zabierze “wypłatę” i odpadnie szybciej niż się go zdąży zobaczyć na wykładzie. A że przesiew jest duży (szacunkowo, po pierwszym roku zostanie może z 30-40% studentów) to proste mnożenie pozwala uświadomić sobie, ile pieniędzy zostanie wyrzucone w błoto (tym bardziej, że w zauważalnej liczbie przesiew nie polega na tym, że student próbuje i mu nie wychodzi, tylko raczej na tym, że student dostaje stypendium i więcej nikt go na oczy nie widzi). Brak konieczności zwrotu stypendium powoduje zaś, że motywacja do zaliczenia wbrew wszelkim przeciwnościom losu następnego semestru nie jest tak duża, jak być powinna.

Wracając do szlachetnego celu stypendiów zamawianych – forma realizacji totalnie nie idzie w parze z ideami. Stypendium przysługuje tylko studentom, którzy wybrali się po raz pierwszy w życiu na swoje pierwsze studia. Na moim przykładzie oznacza to, że studiując na dwóch kierunkach (pierwszy to Informatyka i Ekonometria na US), na kierunku zamawianym stypendium mi nie przysługuje. Uważam, że jeśli ktoś idzie na drugi kierunek, to po pierwsze wie po co tam idzie, po drugie nauczył się już studiować, po trzecie umie zarządzać swoim czasem co daje gwarancję, że nie odpadnie szybko. Dlaczego więc osoba taka nie ma szans na stypendium, a ktoś, kto dostał kasę i tyle go widzieli ma? Nie potrafię powiedzieć. Znacznie bardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie konieczności zwrotu pobieranego stypendium w przypadku np. niezaliczenia semestru/roku, ale za to niech możliwość ubiegania się o nie mają wszyscy. Być może to drastyczne rozwiązanie, ale na pewno bardziej sprawiedliwe niż obecna sytuacja.

Nie odbieram oczywiście moralnego prawa wszystkich pierwszoroczniaków do ich stypendium – zapracowali na nie uczciwie swoimi punktami z rekrutacji. Tym bardziej nieciekawa wydaje mi się sytuacja kilkudziesięciu studentów Wydziału Matematyczno – Fizycznego Uniwersytetu Szczecińskiego, którzy dostali się na kierunki zamawiane a pieniedzy…. nie dostali. Rektor Uniwersytetu ostatnio tłumaczył w mediach przyczyny tego stanu rzeczy – ja nie wnikam w sprawy organizacyjne, ale faktem jest, że na wyrównanie stypendium, studenci US mogą liczyć jak wiatr powieje, tj, może w lutym. Ależ bałagan się porobił, naprawdę współczuję im.

Na koniec zostawiłem sobie ostatnią, bardzo palącą sprawę stypendialną. Przez ostatnie 4 lata corocznie otrzymywałem stypendium naukowe na WNEiZ. Co roku stawki te były zazwyczaj minimalnie większe niż w roku poprzednim (zazwyczaj o kilkanaście złotych). W tym roku nic nie zapowiadało rewolucyjnych zmian. Ze średnią w przedziale 4,7-4,8 otrzymywałem miesięcznie 550 zł. W połowie stycznia na Wydziale pojawiły się ogłoszenia o redukcji poziomu stypendium naukowego. Okazało się, że źle przeliczono ilość uprawnionych do otrzymania stypendium studentów, przez co otrzymywaliśmy stypendia w zawyżonych ratach. W ramach “wyrównania” przez kolejne 6 miesięcy otrzymywać będziemy niższe kwoty tak, by sumarycznie ilość pieniędzy się zgadzała. Przygotowałem małą tabelkę, pokazującą skalę zmian:

próg stawka I-IV stawka V-X
4,20 – 4,29 245 zł 200 zł
4,30 – 4,39 295 zł 214 zł
4,40 – 4,49 345 zł 255 zł
4,50 – 4,59 445 zł 265 zł
4,60 – 4,69 500 zł 320 zł
4,70 – 4,79 550 zł 370 zł
4,80 – 4,89 600 zł 420 zł
4,90 – 4,99 650 zł 470 zł
5,00 700 zł 610 zł

Co z tego wynika? Stypendia za średnie w granicach ok. 4,5 obcięto prawie o 41%, podczas gdy stypendium najniższe o 18%. Znając stawkę w pierwszych czterech miesiącach i w ostatnich sześciu można łatwo wyznaczyć, ile naprawdę miało wynosić stypendium. Co się okazuje? W stosunku do zeszłego roku za średnią 4.5 dostaje się 14% mniej, podczas gdy za średnią 4.2 … 0,9% mniej. Najwięcej na obcięciu stawek stracili więc studenci z niezłymi średnimi w granicach 4.5 – 4.6. W obecnej chwili, student ze średnią 4,59 dostaje jedynie 65 zł więcej niż ktoś, ze średnią 4.2. To są naprawdę śmieszne pieniądze i potrafi to bardzo zdemotywować. Szczególnie boli, że taka sytuacja wynika nie z winy nas – studentów, ale raczej z machiny biurokratycznej i niedopatrzeń osób, zajmujących się wypłatą i obliczaniem stypendiów. A już to, że taka pomyłka zdarzyła się na wydziale EKONOMICZNYM woła o małą pomstę do nieba.

Na oficjalnej decyzji napisano jedynie:

“(…) Na niniejsze postanowienie nie przysługuje zażalenie. (…)”

Więcej na temat (także wypowiedzi studentów) w wątku na forum WNEiZ: http://www.wneiz.pl/forum/read.php?1,7959,7962

tagi wpisu: , , ,

Skomentuj