Back to Ubuntu
niedziela, 08.08.2010, 22:16
Parę dni temu „wyprosiłem” z mojego netbooka (Asus Eee PC 1005 PE) Windowsa 7, a na jego miejsce zainstalowałem Ubuntu Lucid Lynx (10.04) Netbook Remix. Świeżo po instalacji zmieniłem pulpit na zwykły (GNOME) – ten domyślny w wersji netbookowej może i jest efektowny, ale czyni system mało produktywnym. Po skonfigurowaniu jeszcze paru drobiazgów (detale w stylu: dopisanie paru linijek do GRUB-a, ściągnięcie kilku aplikacji i zastosowanie wybranych tweaków) mój system wygląda tak:
Jak wrażenia? No cóż, powrót do Ubuntu (ominęła mnie wersja z numerkiem 9) okazał się dość przyjemny – wszystko (poza jednym drobiazgiem, naprawionym w 5 sekund) działa out-of-the-box – włączając w to klawisze funkcyjne i skróty klawiszowe, wznawianie po hibernacji, touchpad, bluetooth, wi-fi, zarządzanie zasilaniem itp. Nie było także problemów z podłączeniem się do domowej sieci LAN, skonfigurowaniem drukarki sieciowej HP OfficeJet czy też peryferiami – dyskiem zewnętrznym USB, odtwarzaczem MP3 itp.
Ubuntu jest bardzo prosty w obsłudze, w dużym stopniu konfigurowalny, daje dużą radość z użytkowania. Urzekł mnie odtwarzacz Banshee (nie przepadam za AmaroKiem), komunikator Pidgin, integracja z serwisami społecznościowymi. Podoba mi się responsywność i przewidywalność systemu – mam wrażenie, że przy podobych warunkach pracy, Ubuntu lepiej wykorzystuje dostępną moc obliczeniową niż Windows. Również czas startu i zamykania systemu (start w 23 sekundy, zamykanie w 5 sekund) jest znacznie lepszy, niż dla Windowsa 7. Bardzo dobre wrażenie psuje jeden szczegół – problemy z zarządzaniem energią. Na Windowsie 7 zużycie baterii było o 20-25% niższe co oznacza, że w pełni naładowane akumulatory starczają na ok. 3 godziny krócej na Ubuntu. Teraz mój Asus – w warunkach normalnej pracy (otwarta Opera i komunikator Pidgin) – może pracować przez ok. 6,5 godziny, a po zastosowaniu skalowania CPU trochę dłużej.
Dla komputera z przeznaczeniem do przeglądania internetu, słuchania muzyki i okazjonalnie drobnych prac w OpenOffice, Ubuntu Netbook Remix 10.04 jest idealny – prosty w obsłudze, stabilny, responsywny i przyjemny dla oka. Ze względu na brak alternatyw dla niektórych programów z Windowsa (np. Outlook, AutoCAD) nie zainstalowałbym go jednak na maszynie roboczej.
update: Najnowsza wersja Ubuntu (10.10 Maverick) znacznie lepiej zarządza energią komputera, przez co czas pracy jest już tylko o kilkanaście minut krótszy od tego, co potrafi zrobić Windows.


