Suomi 0 : 0 Puola

środa, 12.09.2007, 21:57

Właśnie wróciłem do domu po zakończonym bezbramkowo meczu Finlandii z Polską. Mecz oglądaliśmy w gronie ja + Michał + Sławek + Jarno + Etuu w pubie Old Cock (OMG, co za nazwa!). Z przebiegu spotkania powiedziałbym, że Polska dominowała między 15 a 40 minutą, Finlandia dominowała w lagach przed siebie i akcjach z niczego, a w pozostałych 130 minutach dominował Rasiak i fiński komentator, którego ni w pięć ni w dziesięć nie mogłem zrozumieć. A tak poważnie to chyba Finlandia bardziej na zwycięstwo zasłużyła, to pewnie wina tego wstrętnego kaczora na widowni…

Jutro rano zajęcia z FFF (Finnish for Foreigners), kończę więc tę krótką notkę i idę się kłaść spać, by rano pouczyć się podstawowych fraz: „Minä olen Marcin. Olen Puolalainen ja puhu Puolaa.” :)

skomentuj
brak komentarzy

Kuka sinä olet?

wtorek, 11.09.2007, 10:32

Minä olen Marcin :)

Dzisiaj rozpoczęły się zajęcia z Finnish for Foreigners, czyli w skórcie FFF. Ze względu na błędy organizacyjne (źle wpisany termin w kalendarzu) spóźniłem się na nie ze Sławkiem ok. 25 minut (niestety, Michała nie przyjęli ze względu na brak miejsc). Kiedy zajęliśmy miejsca pierwszą rzeczą, która nas uderzyła było to, że baba pyta o różne rzeczy na wyrywki po fińsku. Po paru minutach słuchania pytania oraz odpowiedzi na nie mniej więcej zrozumiałem, o co chodzi, i tak np:

- Onko hän Jussi? (Czy to Jussi?)
- Ei, hän on Janne. (Nie, to Janne)

- Minkämaalainen sinä olet? (skąd pochodzisz?)
- Minä olen puolalainen. (jestem z Polski)

- Puhun puolaa ja englantia (mówię po polsku i po angielsku)
- Puhutko sinä suomea? (czy mówisz po fińsku?)
- Ei, en puhu suomea. (nie, nie mówię po fińsku)

Zasady gramatyczne nie są jakieś bardzo nie z tej Ziemii, ale odmiana jest niestety trudna :/ Pozytywem jest to, że wszystkie głoski wymawia się identycznie jak w języku polskim, a te z przegłosem jak w języku niemieckim. Dlatego też np. słowo Euro czyta się tutaj /ełro/, a nie ojro czy juro :) Akcent w języku fińskim stawiany jest na pierwszą sylabę. To tyle z krótkiego wprowadzenia, ciąg dalszy zajęć w czwartek :) Może się już nauczę liczyć do pięciu :D?

Ach, właśnie mi się spaliło mleko… Grrry!

skomentuj
brak komentarzy

Services Markerting and Masakras

poniedziałek, 10.09.2007, 14:17

Zaczął się kolejny tydzień nauki – tym razem było mniej różowo. Zajęcia zaczynały się na ósmą – to pierwszy poważny minus. Po drugie – wykłady są tylko 3 w całym semestrze, a następny będzie dopiero w listopadzie. Fajnie? Nie do końca. W tym czasie musimy bowiem przeczytać 3 książki (każda ok. 700 stron) oraz napisać pracę na wybrane zagadnienie na podstawie 10 różnych źródeł (wyłączając internetowe). Jeśli dobrze pójdzie, to zaczytamy się najwyżej na śmierć :) Propozycje tematów należy zgłaszać w ciągu dwóch tygodni, więc mam trochę czasu do namysłu.

Z kolei z IS Research będziemy pisać grupowy projekt. Prowadząca przedstawiła nam listę tematów, z których każdy następny jest gorszy od poprzedniego. No tu trzeba będzie się zastanowić co wybrać, bo ma to być jakaś poważna praca badawcza :P Ech, gdzie te czasy CTRL+C CTRL+V :)? (wszystkie pisemne prace sprawdzane są pod kątem nieautoryzowanego kopiowania jakimś specjalnym programem).

Uzupełniłem dzisiaj zdjęcia z 5 września z tej „orientacyjno-piwnej” zabawy na mieście i niedzielnej gry w kosza (link tutaj) oraz dodałem parę zdjęć, zrobionych dzisiaj:



(kliknij na miniaturkę, aby przejść do galerii)

P.S. Podobno paczka z Polski z niezbędnymi rzeczami już jest w drodze, co mnie okropnie cieszy :)

skomentuj
jeden komentarz

Harry Potter

niedziela, 09.09.2007, 19:21

Parę dni temu zrobiłem z komórki zdjęcia okładek tutejszego Harrego Pottera. Z braku lepszych zajęć zamieszczam je:



Przytrzymaj chwilę mysz nad miniaturką, by zobaczyć, który tom przedstawia zdjęcie.

skomentuj
brak komentarzy

Jeszcze o meczu

niedziela, 09.09.2007, 09:55

Oto, jak wyglądał wczorajszy piłkarski wieczór okiem reniferów z Finlandii:

(Uwaga, wszystkie godziny są czasu lokalnego, więc należy odjąć od nich godzinę, by uzyskać czas Polski)

O 21.00 zaczynał się mecz Serbia – Finlandia. Dwadzieścia minut wcześniej pojechaliśmy ze Sławkiem do GBaru (taki pub koło uczelni, gdzie można oglądać mecze na dużym ekranie – kliknij aby zobaczyć na mapie). Jeden stolik został wolny, lecz widoczność z niego była niezbyt dobra, ze względu na gości siedzących przy barze. Sławek zajął miejsce, ja poszedłem kupić piwo (4€ za 0.5l). W toku krótkiej rozmowy z właścicielem dowiedziałem się dwóch rzeczy: 1) Żadna fińska stacja meczu Polski nie transmituje. 2) Gościu widział mecz wcześniej ze względu na różnice czasowe i Polska wygrała 2:0. Optymista:).

Jak już wspomniałem, ludzie przy barze siedli wyjątkowo umiejętnie, zasłaniając nam wszystko. Na szczęście właściciel wykazał się nie lada umiejętnością czytania w myślach, i natychmiast kazał im się nieco przesunąć, oraz zarządził drobne przemeblowanie, by wszyscy widzieli.

Mecz się zaczął. Nie działo się nic, oprócz tego, że w międzyczasie przyszedł Michał. Widoczność się pogarszała, wciąż przychodzili spóźnialscy i zajmowali miejsca specjalnie tak, by nam zasłonić. Kiedy doszła 25 minuta, piwo było skończone, a do busa było 10 minut stwierdziliśmy, że czas wracać, bo nic ciekawego tu nie zobaczymy. Nasze krzesła został w mig rozkradzione przez sępy.

Mecz Portugalia – Polska transmitowany był przez TVP na ich stronie itvp.pl. Niestety, lagi były takie, że obraz zanikał momentami na paręnaście sekund, a z dźwiękiem było momentami jeszcze gorzej. Na portugalskiej stacji – która również udostępniała strumieniowy obraz – wcale nie było lepiej. 5 minut przed meczem pobrałem więc program o nazwie SopCast do oglądania TV przez internet, działający na zasadzie P2P. Niestety, jedyną stacją, która nadawała mecz Portugalia – Polska był jakiś kanał sportowy z Chin. Cóż, na bezrybiu i rak ryba. Wcześniej dowiedziałem się, że transmisja będzie opóźniona o 3-4 minuty względem odpowiedniej transmisji w Polsce.

O 23.01 zaczął się mecz. Najpierw oglądałem sam, po paru minutach przyszedł Sławek z piwem. Miał jeszcze przyjść jakiś Portugalczyk, ale w ostatniej chwili stwierdził, że za daleko mieszka (jedynie 4 km) :P

„Magicy futbolu” cisnęli, „magiczny” Cristiano kiwał naraz 15 zawodników drużyny przeciwnej, ale na niewiele się to zdawało. My też mieliśmy okazję, ale Smolarek chyba za dużo myślał i w sytuacji sam-na-sam uderzył jak ostatni renifer.

Dobiegała 41 minuta, kiedy przyszedł Bartek, strasznie rozweselony. Dosiadł się do naszego grona oglądaczy i patrząc na minutę ponownie głośno się zaśmiał i tylko powiedział: „Hehehe wy jesteście 5 minut do tyłu, hahahahahah”. Nie bardzo było wiadomo, o co mu chodzi, ale kiedy Polska strzeliła gola wszyscy się zaczęliśmy śmiać. Okazało się, że w swoim pokoju śledził wydarzenia meczowe na jakieś tekstowej relacji on-line w portalach internetowych. Kiedy pokazał się napis GOL przyszedł do nas :).

W przerwie na Interii dowiedzieliśmy się, kto strzelił gola – chińscy komentatorzy chyba nas nie uraczyli wymawaniem nazwisk – w każdym razie ani razu nie słyszałem nic, co by przypominało nazwisko, czy to polskie czy portugalskie.

Zgadnij, gdzie jest piłka

Czas na drugą połowę. Na dzień dobry szmata jakich mało – zrobiło się 1:1. Później 20 minut magicznych zwodów Cristiano i s-ki i po niesamowitym szczęściu przegrywaliśmy 2:1 (a gola strzelił ten opalony). Chyba to podziałało mobilizująco na Krzynówka (ten gościu ma wy*** szczękę do rozwiązywania krzyżówek) który zapragnął rewanżu za poprzednie kartofle w jego wykonaniu. Strzał z 32 metrów w słupek, bramkarz dał popis umiejętności gry w bilard i konsternacja – 2:2 w 88 minucie. Więcej się już nie zmieniło, ten sukces pewnie będzie wspominany niczym historyczny remis na Wembley. Mieliśmy szczęście, z 3 sytuacji wykorzystaliśmy 2 i tak oto Polska utrzymała prowadzenie w tabeli i zdobyła Mistrzostwo Świata. Dziękuję Darku za uwagę, pozdrawiam i do zobaczenia!

P.S. Niewiele straciliśmy opuszczając trybuny meczu Serbia – Finlandia – jaki wynik był na początku, taki się do końca utrzymał.

skomentuj
brak komentarzy

Mecz

sobota, 08.09.2007, 12:15

Oj, późno dziś wstałem – wczoraj do 2.30 graliśmy u mnie w Q3 Arena we trójkę (momentami we czwórkę). Dziś mecz Polska – Portugalia o 23.00 tutejszego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie go obejrzymy – możliwości są trzy:

  1. u siebie, na laptopie (kanał portugalski, lub jeśli się uda to może na itvp)
  2. u kogoś na laptopie (patrz wyżej)
  3. w G-barze – o 21.00 na pewno transmitują mecz Serbia – Finlandia, być może później będzie ten, który nas interesuje (ale szanse raczej są małe)

Dla ułatwienia dodam, że rozkład sił na roku wygląda następująco: 1 Portugalczyk, ok. 10 Polaków. Zadymy nie są przewidziane w programie :)

Oto wybrane typy wyników:

typujący Portugalia Polska
ja 4 1
Sławek 1 1
Szymon 3 1
Bartek 1 2

Optymizm aż tryska :)

skomentuj
jeden komentarz

Jak szybko się pozbyć kasy?

czwartek, 06.09.2007, 21:28

Odpowiedź: wyjechać do Finlandii. Oto moja dzisiejsza lista rzeczy, za które zapłaciłem przelewami:

  • opłata za mieszkanie w LOAS za sierpień: 46.00€
  • depozyt za mieszkanie w LOAS: 70.00€
  • opłata za półroczną przynależność do Student Union: 47.50€
  • opłata za wyrobienie legitymacji studenckiej: 15.00€

A w kolejce czeka jeszcze opłata za wrzesień (termin płatności do wczoraj) – 290€. A więc zapraszam, tylko tu można szybko wytracić wszystkie zaskórniaki :P

skomentuj
brak komentarzy

„You have the right”

czwartek, 06.09.2007, 20:56

Najnowszy utwór Piotra Rubika pt. „To cała prawda” został przełożony na język angielski. Razem ze słowami, „przetłumaczony” został też teledysk, w którym muzycy poruszają ustami zgodnie z tym, co słychać na ekranie :) Efekt? Muzyka wg mnie nadal ładna, ale chyba gorsza od polskiej wersji. Dla porównania:

skomentuj
brak komentarzy

Urodziny

czwartek, 06.09.2007, 08:25

Wczoraj – o 15.45 czasu lokalnego – minęło 21 lat od moich urodzin. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pamiętali o życzeniach :)
And thanks to all of you, who came to my birthday beer yesterday :)

Od lewego, dolnego rogu: Michał (PL), Antoine (FR), Pekka (FI), Szymon (PL), Bartek (PL), Ja (21). Na zdjęciu brakuje Sławka (robił foto) oraz Floriana (AU), który przyszedł chwilę po jego zrobieniu :)

Po piwku u mnie w mieszkaniu zebraliśmy pozostałe resztki alkoholu i poszliśmy na imprezę na mieście o nazwie, której nie potrafię zapisać. Polegała ogólnie na tym, że w grupach ok. 10 osobowych trzeba było zaliczać różne punkty, rozlokowane na mieście, i wykonywać zadania, które zlecali studenci starszych lat. Otrzymywało się za nie punkty, w zależności od subiektywnej oceny jury :P Oczywiście, nikt trzeźwy nie był, w dodatku jury można było przekupić piwem, więc akurat o jakiejkolwiek powadze nie może być mowy :P Oto zadania, które trzeba było wykonać (wybrane):

  • uzupełnienie brakujących wyrazów w tekście do utworu Madonny i następnie zaśpiewanie go (nikt z nas nie znał melodii, a we wszystkie pola wstawiliśmy słowo „Ducks” :P)
  • zaśpiewanie piosenki ekonomicznej
  • wykonanie scenki z wykorzystaniem kamizelki odblaskowej (zagraliśmy mecz rugby, sędzia miał kamizelkę, zamiast piłki było piwo)
  • sprawdzenie zręczności manualnej – trzech facetów musiało tak kręcić dynamem, żeby elektryczny samochodzik dostał tyle „pożywienia” by przejechać 10 okrążeń (zadanie wydziału elektronicznego)
  • zaprotestowanie czegokolwiek (nie pamiętam, co tu zrobiliśmy, chyba utworzyliśmy piramidę 4-3-2-1 krzycząc „We are the Ducks”. Współczuję Sławkowi, który był w podstawie i sobie uwalił całe spodnie trawą)
  • zjechanie na sankach w trzy osoby ze sztucznie zbudowanego stoku
  • odgadnięcie, co to za przedmiot (jest uwieczniony na jednym ze zdjęć w galerii)

No i oczywiście, mieliśmy w drużynie niezawodnego Chrisa, który każde zadanie gotowy był skończyć pokazaniem tyłka (dwa razy mu się to udało) :P

OK, to ja zabieram się za sprzątanie mieszkania po imprezie :)

linki do galerii

skomentuj
brak komentarzy

Symulator lotu w Google Earth

wtorek, 04.09.2007, 08:51

W najnowszym Google Earth została dodana ciekawa funkcja, dzięki której można spróbować swoich sił jako pilot samolotu :) W trakcie działania programu należy wcisnąć kombinację CTRL + ALT + A (lub CTRL + WINDOWS + A), by został uruchomiony ekran wyboru samolotu i lotniska.

Symulator lotu

Sterowanie podstawowe za pomocą strzałek, Page Up i Page Down zwiększają i zmniejszają ciąg. Pełna klawiszologia na stronie:
http://earth.google.com/intl/en/userguide/v4/flightsim/index.html
źródło: marco-za.blogspot.com

P.S. Wczoraj o 18:26 minął tydzień, odkąd jestem w Lappeenrancie, co oznacza, że jeszcze tylko 15 tygodni :)

skomentuj
komentarzy: 2