Czasem jeden obraz znaczy więcej niż 1000 słów
poniedziałek, 03.09.2007, 17:00

Początek roku akademickiego
poniedziałek, 03.09.2007, 15:40
Dzisiaj odbyły się pierwsze zajęcia nowego roku akademickiego w Finlandii. Zainaugorowaliśmy kursem o nazwie Information System Research – daje on aż 7 punktów ECTS, a do zaliczenia semestru potrzebne jest 30. Prowadząca przedmiot bardzo barwnie opowiadała o wprowadzeniu do koncepcji IS, wtrącając w między czasie opowieści o pożarze w Lappeenrancie czy o studentach, którzy nie zdali egzaminu. Najbardziej podobał mi się cytat:
– Students from Finland, raise your hand please.
(tu parę osób podniosło rękę)
- Ok, so we have some students from Finland, which means some of you are not from Finland
Wykład skończył się o 12.30, ćwiczeń nie było (bo to dopiero pierwszy tydzień). Później tradycyjnie obiadek na uczelni i powrót do domu.
Po południu wybraliśmy się na zakupy. Niestety, wskutek nieprzewidzianych okoliczności staliśmy jak kołki na deszczu przez 30 minut, bo najpierw uciekł nam jeden autobus, a potem drugi nie przyjechał (??). Być może spadł z krawędzi Ziemii, nie wiem.
W supermarkecie każdy poszedł szukać własnych rzeczy, więc później nie mogliśmy się odnaleźć. Ja do kasy trafiłem pierwszy, a potem pozostało mi obserwować zabawne sytuacje: z alejki wyszedł Sławek, po chwili wszedł do niej Michał (widać było, że się szukają). Potem Sławek przeszedł przez tą alejkę, odwrócił się w drugą stronę. W tym momencie Michał wyszedł i wszedł w następną – kiedy Sławek się obrócił już go nie było. Wreszcie, do kolejki w kasie podszedł Sławek. 20 sekund później do kasy obok stanął Michał. Obaj mnie zauważyli, ale siebie nawzajem nie. W końcu Michał zapytał się mnie, gdzie Sławek – pozostało mi tylko wskazanie palcem na kolejkę obok :P.
Wracając z supermarketu zauważyliśmy, jak policjanci odkręcają tablicę rejestracyjną jakiegoś auta scyzorykiem. Dziwne, ale prawdziwe.
P.S. Pocztówka w Finlandi kosztuje jeden Euro. Znaczek do Polski – jedynie 70 centów. Gdzie my żyjemy :)?
Pizza
niedziela, 02.09.2007, 15:58
Ze względu na przejściowe problemy żywieniowe (puste lodówki, niedziela – sklepy zamknięte) na obiedzie byliśmy na pizzy. Za 15€ może nie najedliśmy się do syta, ale za to była kupa zabawy z odszyfrowaniem menu. Przezornie przed wyjściem sporządziłem mini słowniczek składników pizzy. Szczególnie rozbroiła mnie jedna z nich:

Pizza Lapponia
poro, ananas, sibuli
co po przetłumaczeniu znaczy:
Pizza Lapponia
renifer, ananas, cebula
Niestety, nie odważyłem się jej spróbować :P Zamówiliśmy zamiast tego dwie pizze z szynką i ananasem i jedną dużą Pepsi (całość: 15€). Oto kilka słówek, na wypadek gdyby ktoś przez przypadek znalazł się w pizzeri w Finlandii i był bardzo głodny:
- herkkusieni – grzyby
- kinkku – szynka
- pekoni – boczek
- poro – renifer :)
- simpukka – małże
- kananmuna – jajko
- juusto – ser
- katkarapu – krewetki
Smacznego!
Sand castle
sobota, 01.09.2007, 21:00
Przed chwilą wróciłem z wieczornej sesji zdjęciowej – głównym obiektem zainteresowania był Sand Castle – wielkie figury, ulepione z piasku. Wśród nich znalazłem między innymi Muldera i Scully, Yodę czy też Jar Jara i Darth Vadera :)
Tak wygląda Lappeenranta nocą, więcej zdjęć tutaj
Kolejki
sobota, 01.09.2007, 17:16
Właśnie wróciłem ze sklepu, w którym stałem w kilkudziesięciometrowej kolejce. W Finlandii sklepy w niedzielę są zamknięte, więc wszyscy zakupy pod koniec soboty robią, mało kto miał niewypchany po brzegi koszyk.
Zrobiłem dzisiaj trochę zdjęć uniwersytetu z zewnątrz, a zaraz idziemy jeszcze obejrzeć jakieś podświetlane piaskowe budowle, więc zdjęć będzie więcej. Kliknięcie na poniższą miniaturkę przenosi do galerii zdjęć z Lappeenranty:
Hokeiści
sobota, 01.09.2007, 10:35
Zdjęcie z wczorajszej wizyty w supermarkecie:

Piwo
sobota, 01.09.2007, 08:22
Wczoraj ze Sławkiem i Michałem byliśmy na piwie z Jarno (Fin, który był u nas w Szczecinie na wymianie studentów w zeszłym semestrze). Zaprowadził nas do miejsca, w którym można się było poczuć jak w Ameryce :) Mała, ciasna speluna, pełna studentów (ok. 30 na m2), z tanim piwem dostępnym po okazaniu specjalnej karty (karta na 9 piw za 10€). Spotkaliśmy dwóch Polaków, mieszkających i studiujących w Finlandii od paru lat – ich fiński był naprawdę bardzo dobry. Rozmówki między nami a Finami toczyły się w trzech językach – polskim, fińskim i angielskim, zdarzały się zdania mieszane, w pewnym momencie nasza czwórka z Polski gadała wyłącznie po angielsku :P. W pewnym momencie Jarno zaczął wymieniać słowa, których nauczył się w Polsce: min. kotlet, bagietka, spokojnie, piwo, k***, sp**** i inne kwiatki. Nauczył nas też jakiegoś przekleństwa w języku fińskim, ale już nie pamiętam go. To było coś brzmiącego jak fittu
, ale naprawdę, ciężko wymawia się fińskie słowa i stąd szybko wylatują z pamięci.
Sławek bardzo polubił fakt, że żaden z Finów (oprócz Jarno) nie rozumie ani słowa po Polsku. Gdy wielki grubas nadepnął mu na nogę, Sławek obrzucił go taką wiązanką, że w Polsce dostał by taki łomot, że nic by nie zostało. Tutaj gościu się uśmiechnął, myśląć że usłyszał pozdrowienia :) Inna sprawa że uzębienie miał fatalne, o czym też został poinformowany :)
Tak czy siak było zabawnie. Zużyłem 3 z 9 piw, wcześniej z Jarno wypiliśmy drinki o magicznych nazwach (coś jak Milky Way, ale nie potrafię powtórzyć). Pokazał nam min. miejsce na oglądanie meczu Finlandia – Polska (na terenie campusu) oraz męskie toalety (pod drzewem).
Do domu wróciliśmy pieszo, użalając się nad naszą dolą. My, przyjeżdzając do 4x droższego kraju otrzymujemy 315€ na wyrównanie w poziomie cen. Finowie jadąc do Polski, do 4x tańszego kraju otrzymują grant w wysokości 700€ miesięcznie.
Po drodze spotkaliśmy na przystanku jakieś dziewczyny z naszego akademika, które czekały na nocny autobus (ciekawe czy się doczekały, nic nas nie minęło jak szliśmy dalej :P).
Niestety, nie robiłem dzisiaj żadnych zdjęć, bo baterie dopiero się ładowały. Zamiast tego parę widoczków Lappeenranty z serwisu panoramio:
Komunikacja miejska
sobota, 01.09.2007, 08:00
Ten post poświęcony jest podróżowaniu autobusami po Lappeenrancie. Jest kilka zasadniczych różnic w porównaniu z polską komunikacją:
- Rozkłady jazdy na przystankach nie pokazują o której przyjedzie autobus, ale o której rusza z przystanku końcowego w kierunku tego, na którym się znajdujemy. Jeśli więc na rozkładzie napisana jest godzina 16:40, to trzeba na oko wyliczyć, ile może jechać autobus i tyle minut poczekać :),
- Wyznaczenie czasu jazdy jest trudniejsze z tego powodu, że wszystkie przystanki są na żądanie. Zdarza się, że przez dłuuuugi czas autobus w ogóle się nie zatrzymuje. Wczoraj – jadąc na uczelnię na obiad – przez pół trasy jechałem sam a autobusie, a po drodze nikt nie wsiadał :)
- Do autobusu wsiada się wyłącznie przednimi drzwiami. Bezpośrednio u kierowcy kupuje się bilet, lub wkłada się kartę chipową do specjalnego czytnika na jego oczach,
- Matki z dzieckiem w wózku mogą wsiadać dowolnymi drzwiami i nie płacą za przejazd,
- Wychodząc z autobusu, zazwyczaj do kierowcy mówi się głośno
kiitos
(to znaczy dziękuję).
Do tego wczoraj wracając z marketu spóźniliśmy się na ostatni autobus, odjeżdżający o godzinie 18 z hakiem. Wkurzeni, musieliśmy wracać z pełnymi torbami zakupów pieszo :(
Poniżej zdjęcie Lappeenranty z lotu ptaka:

Wycieczka
czwartek, 30.08.2007, 18:35
Dzisiaj miała miejse wycieczka autokarowa po Lappeenrancie dla studentów z wymiany. Niestety, skończyło się dwiema katastrofami. Po pierwsze wysiadły mi baterie w aparacie (a zapasowe były jeszcze gorsze), po drugie, kobieta która opowiadała tak okropnie nudziła – kalecząc przy tym język – że się odechciewało słuchać.
Kupując bilet miesięczny za 56.50€, co daje w przybliżeniu 1,80€ dziennie można zaoszczędzić kupę kasy. Przykład? Dziś autobusem komunikacji miejskiej jechałem 7 razy – bez miesięcznego zapłaciłbym – bagatela – 18,90€. Zamiast tego kupiłem sobie parówki, sos do nich oraz porządny chlebek i kakao.
Dzisiejszy wypad na miasto uzmysłowił mi, że pod względem zaawansowania cywilizacyjnego jest coś, w czym Polska wygrywa z Finlandią. Niestety, są to jedynie toalety w centrach handlowych, które w Polsce są darmowe :P (tu w Lappeenrancie trzeba płacić 20 centów).
Ach, prawie zapomniałem o wizycie w bibliotece, na której kolejny człowiek, potrafiący „ciekawie” zaprezentować temat nudził nas przez 20 minut. Inna sprawa to to, że poziom techniczny wyposażenia i ogólnie całej biblioteki jest lata świetlne przed naszym rodzimym….
Pozdrowienia dla Strzygonia i nie-Strzygonia :) O tym czy komentarz jest śmieszny czy żenujący decyduje ten kto czyta – on intencji nadawcy nie zna. Wszystkie komentarze poszły do poczekalni – flame nie jest tu mile widziany.
Lappeenranta journal: Day 3.
środa, 29.08.2007, 17:44
As I promised, this post is in English, so as more non-polish speakers can understand what I am writing here.
It is the first Orientation day today, so we had an opportunity to discover some of the deepest secrets of LUT :) There were some presentations of university, student union, medical center and other. The Lutheran pastor’s presentation was quite funny, as he started to sing, while playing guitar. Bear in mind, he was singing some Finnish song, and you’ve got the image :P
Well, there was also quite good presentation about culture shock, presented by American, who has been living in Finland for last years. Thus, she had really good American accent, much better than predecessors.
I have taken many photos today, including the interior of the university. Follow the link, which is somewhere at the bottom of this post. A photo below shows from the left: me, Florian from Austria, Martin from Slovakia, and Pekka – our tutor (obviously, he is from Finland):

Some words about shopping we’ve made today. I finally bought a functional mug, which can be used to boil the water. At least I will be able to drink something hot while being home. For last two days I used to „waste” 2.70€ for each bus drive, but not anymore. I mean, I bought monthly ticket. It’s not cheap (and there are no discounts for students like me) – the final price was 56,50€. Anyway, this is always cheaper than buying single tickets. And here is a photo:
Quite a difference comparing to Szczecin ZDiTM tickets, isn’t it?
What is also worth to notice, is visit to acitvate Origo account. Afterwards, I composed my list of courses to take, but I can’t make a final schedule. This is because two of eight courses are not listed on full schedule, so I cannot be sure something does not collapse there. I hope it won’t because if it does, I will need an acceptance of changes from LUT and WNEiZ (my faculty), send documents to Szczecin, receive them back, and make many unnecessary paper work…. Anyway, it was also quite annoying to choose the password for Origo system. The first time I typed in it turned out, the password is too long :) The second time it had too few digits and uppercase letters. In third try the alert was, it is a word from dictionary. I tried 6 or 7 times, but finally I managed to do this. Well, I can just only hope I won’t forget it :P
And last (but not least), take a look at updated gallery, which includes some photos of University inside – click a thumb to go there :)
Best wishes from Lappeenranta :)
P.S
My love lioness, don’t worry, I love you so much and can’t wait when I see you :*








