Studia za granicą: Lappeenranta

numer 2 (listopad 2007)
Cześć! Nauka na WNEiZ dopiero się rozkręca – w chwili, gdy piszę te słowa jest połowa października. Dla mnie w tym roku harmonogram nauki jest jednak zupełnie inny – od 27 sierpnia studiuję na kierunku International Business and Techology Management na fińskiej uczelni Lappeenranta University of Technology, w ramach programu wymiany studentów LLP Erasmus. Studia odbywają się w języku angielskim.
Lappeenranta to 60-tysięczne miasto, położone nad jeziorem Saimaa w południowo-wschodniej części Finlandii, niedaleko granicy z Rosją. Jest to 8. pod względem liczby ludności miasto w Finlandii, znajduje się w czołówce ośrodków akademickich.
W Finlandii, organizacja studiów jest diametralnie inna od tej w Polsce. Studenci mają obowiązek samodzielnego skomponowania sobie planu poprzez internetowe narzędzie WebOodi, nie ma też przedmiotów obowiązkowych – dziedzina studiów, oraz studiowane przedmioty są całkowicie wolne do wyboru przez studenta. Jedyna zasada to konieczność zdobycia określonej liczby punktów ECTS. W Polsce otrzymujemy plan zajęć, który obowiązuje (z drobnymi wyjątkami, związanymi z tygodniami pod i nad kreską) przez okres całego semestru. W Finlandii sprawa rozwiązana jest inaczej – pojedynczy kurs składa się z kilku-kilkunastu zajęć, które odbywają się w określonych datach. Niektóre z kursów odbywają się w trybie intensywnym, co oznacza, że po 5-6 zajęciach, trwających ok. 5 godzin na przestrzeni tygodnia odbywa się egzamin. Tak było w moim przypadku z przedmiotem Introduction to International Business – po pięciu dniach zajęć był tydzień na ochłonięcie, po czym pod koniec września odbył się egzamin. Oczywiście, wybór przedmiotów przez studentów z wymiany nie jest dowolny, muszą się one mniej więcej pokrywać z tym, czego uczylibyśmy się na uczelni macierzystej. Z tego względu, dopięcie planu było początkowo trudne, gdyż część przedmiotów się pokrywała w czasie z innymi. Wybór, na które zajęcia pójść, by mieć określoną ilość obecności był nie lada wyzwaniem.
Co do uczelni – stoi ona na nieporównywalnym poziomie w stosunku do tego, z czym można spotkać się w Polsce. Nowoczesny, wielki i przestronny gmach uczelni jest miejscem studiów ponad 5000 studentów z Finlandii i około 150 studentów z zagranicy. Uczelnia posiada własną stołówkę (dokładnie taka sama, jak w filmach amerykańskich), salę gimnastyczną, nowocześnie wyposażone sale (większość z projektorami multimedialnymi i innymi atrakcjami). Wejście do budynku możliwe jest 24 godziny na dobę (drzwi otwierają się, jeśli przyłoży się do czytnika specjalną kartę magnetyczną). Każdy ze studentów może zalogować się na komputery w bibliotece, do dyspozycji jest drukarka (początkowy stan konta 15€ wystarcza na wydrukowanie za darmo ponad 350 kopii w formacie A4).
Jeśli miałbym wskazać rzecz, na którą można narzekać, to byłyby nią ceny. Większość produktów ma nominalnie tę samą cenę co w Polsce, o ile jednak u nas jest ona wyznaczana w złotówkach, o tyle tutaj ceny są w Euro. Droga jest komunikacja miejska (50€ za miesięczny bilet), akademik (290€ miesięcznie, aczkolwiek standard jest bardzo dobry), wreszcie wizyta u fryzjera to wydatek rzędu 20€, a najmniejsze piwo 0,33l w sklepie kosztuje ok. 1€. Różnice w cenach są częściowo pokrywane przez grant, który w tym roku wynosi ok. 315€ miesięcznie.
Jeśli chodzi o rozrywkę, to nie ma co narzekać. Uczelnia często organizuje różnorakie party i happeningi, wiele imprez organizuje Unia Studentów. W trakcie pierwszego miesiąca było sporo imprez integracyjnych. W Lappeenrancie są dwie profesjonalne drużyny – piłkarska Rakuunat i hokejowa SaiPa – oglądanie hokeja na żywo to czysta przyjemność, a gdyby komuś nadal się nudziło zawsze można zwiedzić pobliski Sankt Petersburg, stolicę Finlandii – Helsinki, czy też pojechać promem do Tallina. Osobną sprawą są sauny, które w Finlandii są integralnym elementem kultury. Tu, gdzie mieszkam, dostęp do sauny jest darmowy trzy razy w tygodniu.
Naprawdę ciężko jest streścić pobyt tutaj na łamach kilku stron – można by napisać o tym książkę. Podczas pobytu tutaj poznałem wielu ciekawych ludzi z różnych zakątków świata – począwszy od sąsiedniej Rosji, a kończąc na odległym Pakistanie. Lappeenranta jest bardzo ciekawym miejscem, do którego – jeśli nie macie nic przeciwko dość wysokim cenom – warto wyjechać na studia w ramach programu LLP Erasmus, choćby na jeden semestr.
Terveisiä Lappeenrannasta! (Pozdrowienia z Lappeenranty!)
Informacje o publikacji
- autor: Marcin Otorowski
- data: październik 2007
- uwagi: artykuł do wydziałowej gazetki „Wykładnik”


